Prezydent Papież Premier - Fragmenty - 3

„«Zdecydowanie» Reagana bardzo się opłaciło”

Gdy premier jechała samochodem na lotnisko, skąd miała lecieć na pogrzeb Andropowa, towarzyszący jej wysoki urzędnik Robin Butler zwrócił uwagę, że ma pantofle na wysokim obcasie. Czy zamierza iść na pogrzeb w tych pantoflach? – spytał. Tak? W takim razie, stanowczo nalegał, powinni po drodze wstąpić do sklepu i kupić ocieplone futrem, wysokie buty – jedyne obuwie odpowiednie na trwający kilka godzin pogrzeb, który miał się odbyć na placu Czerwonym w temperaturze poniżej zera. Thatcher w końcu się zgodziła, ale przez całą drogę do Moskwy narzekała na wysoką cenę, jaką musiała zapłacić.

Następny dzień wyglądał dokładnie tak, jak przewidział Butler: Thatcher musiała stać kilka godzin na mrozie. Po pogrzebie złożyła krótką, grzecznościową wizytę na Kremlu, uścisnęła dłoń następcy Andropowa, Konstantina Czernienki, wypiła kieliszek szampana i wsiadła do limuzyny, żeby jechać na lotnisko. Gdy tylko wsiadła do samochodu, do razu przeprosiła Butlera.

– Robin, nie powinnam była robić takiej hecy z powodu ceny tych butów – powiedziała. – Gdy zobaczyłam na przyjęciu Czernienkę, zdałam sobie sprawę, że to rozważna, długoterminowa inwestycja.

Raczej „średnioterminowa”, pani premier. Czernienko zmarł rok później.

To samo pomyślał wiceprezydent Bush. Gdy po pogrzebie żegnał się z personelem ambasady amerykańskiej, zażartował: „Za rok w tym samym miejscu o tej samej porze”. Zapytany, dlaczego jako jedyny z powojennych prezydentów Stanów Zjednoczonych nie spotkał się z sowieckim przywódcą, odpowiedział: „Oni wciąż mi umierają”.

     (   |   2   |  3  |  ... następna strona>>)